|
|
|||
|
|
wrażenie chłopiec zwany kawką Cały dzień z niewielkimi przerwami na obowiązkowe wyjścia na cmentarz czytam książkę o chłopcu zwanym Kawką, o panu Nakacie rozmawiającym z kotami. Czytam nie mogąc się oderwać od hipnotycznego wpływu, przedziwnego rytmu w jaki wprawia moje myśli. Wszystko wkoło wiruje, nie ma mnie tu, jestem tam. Tęsknię za takimi książkami, które pozwalają na tak całkowite oderwanie się od świata zewnętrznego. Gdy znajduję coś takiego czuję się niczym Kolumb odkrywający Amerykę. i tyle wracam do lektury Haruki Murakami " Kafka nad morzem" Tagi: chłopiec zwany kawką awari 2009-11-01 22:03:59 skomentuj (1) Zaproszenie na 6 Karpacki Finał WOŚP ![]() Z pozdrowieniami i prośbą o przekazanie dalej od ekipy Karpackiego Finału. Osobiście będę kwestować w schronisku nad Morskim Okiem. Dziękuję. Tagi: morskie oko, karpacki finał wośp awari 2009-10-21 19:23:34 skomentuj (0) wruuum, brrrruuuuum... nie ma to jak mieszkanie gdzieś w blokowisku, gdzie wszystko i wszystkich słychać, a sąsiedzi miewają ciekawe pomysły typu użytkowanie wiertarki o zgoła nieciekawej porze. tak moi drodzy pilnuję mieszkania znajomego, gdzieś tam na rubieżach miasta. mieszkanie jest z psem, którego nalezy wyprowadzać na spacery, czyli trzeba o poranku trenować silną wolę i wietrzyć sięrazem z sierściuchem. osiedle o którym mowa to nowe, zaledwie kilkuletnie blokowisko, więc zieleń występuje tam w charakterze trawniczków przy domach, na których stoją groźnie brzmiące tabliczki z zakazami rozmaitymi. resztki trawniczków bez zakazów nie nadają się na ogół do użytku jakiegokolwiek...na spacery pozostaje teren dawnego poligonu połozony w wąwozie. teren ulubiony przez wszystkich od drobnych pijaczków poprzez zwykłą drobnicę z pieskami do hrabiostwa na quadach. ot taki lokalny koloryt, nie wiadomo co gorsze jak mawiają okoliczni. moim zdaniem najgorsze są lampy na wewnętrznych podwórkach.określam je czule morderczymi. nie wiem, kto to zaprojektował, ale niech mu ziemia lekką bedzie, a czkawka straszliwa niech go dopadnie!! stoją te cuda na skraju chodniczka, wysokośc niecałe dwa metry, więc światło niby oświetla, ale głownie po oczach osoby idącej, klosz od lampy znajduje się na wysokości twarzy osoby dorosłej, więc potknięcie się może mieć niemiłę skutki... nieodmiennie zaskakuje mnie panujący tu o poranku korek na jedynej jak się okazuje przelotówce do centrum. aby zdązyć na 7.30 do pracy muszę jechać autobusem o 6.45...zgroza. co jeszcze? dojrzewa we mnie myśl o skasowaniu konta na naszej klasie, która wprowadziła idiotyczny moim zdaniem dodatek pod nazwą śledzik. wprowadzili takie coś nie dając możliwości wyłączenia w ustawieniach konta. nasza klasa pomału traci swój charakter portalu społecznościowego jakim miała byc, a zaczyna być czymś budzącym niesmak. czas jakiś temu zgłosiłam bloga do kilku ocenialni blogowych, z częścią uwag , czy też sugestii oceniających się zgadzam, ale kilka mnie zastanawia. po co na przykład w blogu tzw. strona o mnie? nie uważam,aby nie posiadanie takowej było minusem, nie takie było założenie, gdy decydowałam się na pisanie bloga. gdybym chciałą się komuś przedstawić to są różne inne portale, a nie akurat blog. na blogu o mnie mówią wpisy, a nie jakaś podstrona. na jednej z ocenialni nie miałam szans sensownie podyskutować z oceniającą, gdyż ktoś z boku wcinał się w dyskusję próbując mnie sprowokować. gorzej bywa, gdy oceniany wdaje się w pyskówkę z oceniającym zapominając,że zgłosił się sam. oooo, gdzieś z boku zaczyna wyć jakieś dziecko!!! ratunku!!!! Tagi: wiertarka w tle awari 2009-10-11 20:31:07 skomentuj (4) proza Któregoś dnia napiszę zapewne sensowną notkę, tymczasem czekam sobie radośnie w domu na kuriera, który ma mi dostarczyć nowy telefon wraz z umową...facet ma jeszcze 15 minut czasu. Miał się pojawić pomiędzy 17tą ,a 19tą, więc od prawie dwóch godzin siedzę i marnuję czas w domu zamiast iść na spacer. z lekka mordercze podejście łagodzi myśl o czekającej mnie hucznej imprezie rocznicowej portalu RWM. oj będzie się działo. ( kurier nadal się nie pojawia, ma jeszcze 10 minut...) minęło kolejne 5 minut... czy powinnam się irytować, a może denerwować? Właśnie zarejestrowałam, że kolejna blogowa znajoma zagłębiła się w macierzyństwie oraz byciu matką i żoną. Nie twierdzę, że to źle, czy nie dobrze. Zauważam kolejną prawidłowość??Takie życie, tylko szkoda czasem patrzeć jak pełne różnorodnej kiedyś treści blogi zmieniają się w miejsce poświęcone niemal wyłącznie poświecone rodzinie i dzieciom. W niewielu przypadkach widać, że autorka pozostała wierna swoim pasjom i nie podporządkowała swego życia tylko i wyłącznie rodzinie. Dlatego właśnie lubię podczytywać Radziecki Termos. Bajka nie dała i nie daje się codzienności. Kurier się nie pojawił, Mam to głęboko gdzieś, albo raczej próbuję mieć. Napisałam smsa do kuriera...właśnie zadzwonił i łaskawie poinformował, że będzie za 20minut... w związku z czym trafił mnie szlag średniego rozmiaru. nie zostawię tego tak... ciąg dalszy nastąpi, tymczasem. Tagi: zabić kuriera!!, gdzie moja nokia?! awari 2009-09-15 19:22:01 skomentuj (4) specjalnie dla gaijin Pytasz gdzie byłam, jak mnie nie było. Pytanie z serii tych na które jest tak wiele odpowiedzi. Najkrótszą z nich było wszędzie i nigdzie. Tyle, że to nigdzie byłoby jednym wielkim kłamstwem. Dlaczego? Ano dlatego, że praktycznie nie bywam w domu zbyt często i poza pracą nie korzystam zbyt często z komputera. Bo i po co sobie oczy psuć...:))) Tak więc, aby nie rozpoczynać zdania od więc słów kilka o tym gdzie byłam, jak mnie nie było. W ostatnią niedzielę zajmowałam się badaniem liczebności populacji komarów w lasach, gdzieś koło Przywidza. Trzeba przyznać, że mimo suszy jest ich nadzwyczaj dużo i są wyjątkowo krwiożercze. Komarów było mnóstwo, grzybów prawie wcale. Jedyny znaleziony kozak został przeze mnie zarekwirowany dla rodzicielki - nie wierzyła, że cokolwiek znajdziemy. Zeszły tydzień upłynął przy dźwiękach muzyki Mozarta w wykonaniach rozmaitych - mieliśmy w Gdańsku festiwal Mozartiana. Osobiście do gustu najbardziej przypadł mi koncert Mozart po japońsku, kilka utworów wykonanych na intrumenice zwanym Koto. Ciekawe doświadczenie słyszeć doskonale znane utwory grane na czymś innym niż klasyczny zestaw instrumentalny. Po oliwskim parku snuły się postacie odziane w stroje z epoki Mozarta i nagle pojawiły się gejsze. Przez te kilka dni festiwalowych był to jeden z najbardziej zatłoczonych kawałków miasta. Gdybyś pytała, czy byłam na jarmarku, to nie nie byłam. Jarmark jest dla turystów. Miejscowi bywają tam zazwyczaj z braku innego pomysłu na spędzenie wolnego czasu lub też, bo trzeba gości tam zawieźć. To żadna przyjemność przepychać się przez tłum i widzieć to samo co roku. A prawda, byłam na koncercie pieśni fado. Rewelacja absolutna. Gorąco polecam! Więcej grzechów chwilowo nie pamiętam, jak coś sobie przypomnę to dam znać. tymczasem znikam, czas spać. p.s odpowiedź mile widziana i oczekiwana:)))) Tagi: specjalnie dla gaijin awari 2009-08-25 00:09:22 skomentuj (5) nie mogłam się powstrzymać...:)))) i teraz muszę dopaść kogoś w celu zdobycia i obejrzenia zaległych odcinków. Kiszczak!!!!słyszałeś?!! Tagi: jak miło mija czas... awari 2009-08-07 14:35:34 skomentuj (7)
design by Yennefer
|
|
2009 Tagi aniołek antonio banderas arakis arbuz bałtycka włóczega beta test carlsberg chłopiec zwany kawką ciacho ciąg dalszy nastąpi dekalog demon diuna dlaczego nie dziecko w drodze... dzieła zebrane gdzie moja nokia?! gdzie sprzedają siekiery??? góry hitler jak miło mija czas... jedziemy na koncert karpacki finał wośp karykatury kichu kochajmy się wszyscy... konieczne koszulka dla kiszczaka ksiądz kursanctwo morskie oko na pokaz najodważniejszy pies świata natalka niezbędnik przechadzka pułkownik rolemaster różowe wino skleroza nie boli skpt gdańsk smarku smark...poszłam spać smoki i potwory specjalnie dla gaijin szaroniebieskie dodatki tagów brak!!! tivoli to już jest koniec...koniec. tu i teraz tęczowe pozdrowienia upsss dzwoni telefon:))) wernisaż where the hell is matt wiatr wiertarka w tle wypier..laj zabić kuriera!! znajoma banderasa ślub
Awari bawi się
|